Serce, które nie potrafiło zapomnieć
Dzień przed naszym ślubem mój narzeczony, Alexander Carter, zginął w strasznym wypadku samochodowym. Wszyscy sądzili, że się załamię i oszaleję z rozpaczy. Nie zrobiłam tego. Ani nie płakałam, ani nie urządziłam sceny.Pięć lat później, w luksusowym, topowym hotelu na Manhattanie, wspomniany mężczyzna „wrócił z martwych”. Otwarcie uprawiał miłość z moją przyrodnią siostrę, Marjorie. Bez koszuli i bez wstydu przycisnął ją do kanapy pośrodku otwartego przyjęcia, siłą rozchylając jej nogi i wchodząc w nią bez żadnych hamulców. Jej piskliwe jęki rozcinały powietrze w sali. Sterta zużytych prezerwatyw na podłodze jasno pokazywała, że trwało to już od dłuższego czasu.Nie przestał, gdy zauważył, że stoję tam samotnie. Pchał mocniej, wyrywając z niej jeszcze głośniejsze krzyki, po czym spojrzał na mnie z aroganckim, zadowolonym...